Ochrona zdrowia to jeden z sektorów, w których śmieciówka i kontrakt stały się normą, choć praca ma charakter etatowy. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy krążą między placówkami na umowach cywilnoprawnych albo własnej działalności, biorąc na siebie ryzyko, które powinno leżeć po stronie pracodawcy. Razem chce przywrócić w publicznej ochronie zdrowia zasadę oczywistą w innych sektorach: że etatowa praca wiąże się z umową o pracę, a nie z kontraktem czy samozatrudnieniem.
Kontrakt przerzuca ryzyko na personel
Zatrudnienie kontraktowe wygląda z zewnątrz jak wyższa stawka, ale w praktyce oznacza brak płatnego urlopu, brak ochrony przy chorobie, niepewność jutra i pełną odpowiedzialność za składki po stronie pracownika. Dla systemu to też strata: personel rozproszony po wielu placówkach na godzinach nie buduje ciągłości opieki, a dyżury łatane zleceniami sprzyjają przemęczeniu i błędom. Umowa o pracę w konkretnej placówce wiąże personel z zespołem i pacjentem, zamiast redukować tę więź do godzin wpisanych w grafik.
Co proponuje Razem
Podstawową formą zatrudnienia w publicznej ochronie zdrowia będzie umowa o pracę w konkretnej placówce medycznej.— Deklaracja programowa Razem — „Zdrowie ponad zyski”, partiarazem.pl
- Umowa o pracę jako podstawa zatrudnienia w publicznej ochronie zdrowia.
- Ciągłość opieki zamiast personelu rozproszonego po kontraktach w wielu placówkach.
- Zabezpieczenia (urlop, choroba, składki po stronie pracodawcy) należne pracującym.
To ta sama zasada, o którą Razem upomina się dla całego rynku pracy — koniec wypychania ludzi na śmieciówki, o czym pisze siostrzany serwis Razem dla pracy. Godne pensje to druga strona tej sprawy — rozwijamy ją w tekście o wynagrodzeniach personelu. Więcej w dziale Kadry medyczne.