Składka zdrowotna działa jak podatek — regresywny

Nazywa się ubezpieczeniem, ale świadczenia nie zależą od wpłat, a stawka od formy dochodu: 9% na etacie, 4,9% na liniowym, efektywnie ok. 1,7% na ryczałcie przy wysokich przychodach i 0% od dywidend. Razem chce tę drabinkę wyprostować.

Kalkulator i długopis leżące na formularzach podatkowych — rozliczanie danin od dochodu

Na pasku wynagrodzenia figuruje jako „składka na ubezpieczenie zdrowotne", więc brzmi jak polisa: płacisz, jesteś chroniony, a zakres ochrony jakoś wiąże się z tym, ile wpłacasz. W polskim wydaniu żaden z tych elementów nie działa. Składka jest przymusowa, bezzwrotna i trafia do wspólnej puli, a zakres leczenia w NFZ masz identyczny niezależnie od tego, czy oddajesz kilkaset złotych miesięcznie, czy nic. Ekonomicznie zachowuje się więc jak podatek celowy od dochodu. Gdyby chodziło tylko o nazwę, można by machnąć ręką. Sęk w tym, że ten podatek został skonstruowany na opak: najwyższą stawkę płacą osoby na etacie, a im dochód pochodzi z „lepszego" źródła, tym stawka niższa — aż do zera.

Dlaczego to podatek, a nie ubezpieczenie

W ubezpieczeniu wpłata i świadczenie są ze sobą powiązane umową. Przy składce zdrowotnej takiego powiązania nie ma: nie istnieje indywidualne konto, wysokość wpłat nie wpływa na kolejność ani zakres leczenia, a prawo do świadczeń mają też osoby, które nie wpłaciły nic — i bardzo dobrze, bo tak ma działać publiczna ochrona zdrowia. Pobór prowadzi ZUS z egzekucją taką jak przy daninach publicznych, a o wysokości „składki" decyduje ustawa, nie umowa. Pokazał to Polski Ład: ustawą z 29 października 2021 r. (Dz.U. 2021 poz. 2105) parlament z dnia na dzień zlikwidował odliczenie składki od podatku i przepisał zasady jej naliczania dla całych grup podatników. Parametr, który można tak przestawić jedną nowelizacją, jest parametrem podatkowym. Historię tego modelu — i argumenty za przejściem od Bismarcka do Beveridge’a — rozkładamy na części w tekście o zmianie modelu finansowania zdrowia.

Dlaczego regresywny: drabinka 9 / 4,9 / ~1,7 / 0

Skoro to podatek, zapytajmy o jego skalę. Zwykły PIT jest (przynajmniej formalnie) progresywny. Składka zdrowotna ma skalę odwróconą — stawka zależy od formy dochodu, a formy dostępne zamożniejszym są opodatkowane łagodniej:

Forma dochoduSkładka zdrowotnaPodstawa prawna / źródło
Etat, umowa zlecenia, emerytura (skala)9% podstawy wymiaruustawa o świadczeniach, art. 79
Działalność na podatku liniowym4,9% dochodubiznes.gov.pl
Ryczałt ewidencjonowany, przychód powyżej 300 tys. złkwotowo 1495,04 zł/mies. (2026) — przy wysokich przychodach efektywnie ok. 1,7%biznes.gov.pl
Dywidendy, zyski kapitałowe, najem prywatny0%ustawa o świadczeniach, art. 66 (katalog tytułów)

Pielęgniarka na etacie oddaje 9% podstawy — przy 8 000 zł brutto to około 620 zł miesięcznie, bez możliwości odliczenia czegokolwiek od podatku. Programista na B2B z liniowym PIT-em i dochodem 30 000 zł miesięcznie płaci 4,9%, czyli około 1 470 zł — a do tego w 2026 r. może zaliczyć w koszty lub odliczyć od dochodu do 14 100 zł składki rocznie, co etatowcowi nie przysługuje w żadnej formie. Ryczałtowiec z najwyższego progu płaci kwotę stałą, więc jego efektywna stawka maleje z każdą dodatkową złotówką przychodu. A rentier utrzymujący się z dywidend i wynajmu mieszkań nie płaci na NFZ nic — choć leczy się w tym samym systemie.

Ok. 1,7% to szacunek poglądowy. Składka na ryczałcie jest kwotowa: w 2026 r. przy przychodach powyżej 300 tys. zł wynosi 1495,04 zł miesięcznie, czyli 17 940,48 zł rocznie (biznes.gov.pl). Przy przychodzie rzędu 1 mln zł rocznie daje to efektywnie ok. 1,7–1,8% — a im wyższy przychód, tym stawka niższa. Kwotowy przykład pielęgniarki (ok. 620 zł przy 8 000 zł brutto) też jest poglądowy: 9% liczy się od podstawy po odjęciu składek społecznych.

Regresywność ma konsekwencje praktyczne, a nie tylko estetyczne. System, w którym praca najemna jest głównym płatnikiem, zbiera mniej, niż mógłby — i zbiera niesprawiedliwie. Publiczne wydatki na zdrowie wynoszą dziś w Polsce ok. 6,3% PKB, poniżej średniej OECD (8,1% PKB łącznie z wydatkami prywatnymi, z czego ok. 78% to wydatki obowiązkowe — stąd wartość publiczna). Dziurę tworzą właśnie te dochody, które ze składki wyjęto.

Co proponuje Razem

Cel programowy jest zapisany wprost:

Publiczna ochrona zdrowia będzie finansowana na poziomie co najmniej 8% PKB.— Deklaracja programowa Razem, Zdrowie ponad zyski, pkt 2

Warto być uczciwym co do drogi dojścia. Razem w stanowisku Rady Krajowej z 2021 r. popiera podnoszenie efektywnej składki zdrowotnej jako narzędzie przejściowe — bo błędem założycielskim systemu było ustawienie jej zbyt nisko — i jednocześnie postuluje ujednolicenie zasad ustalania składki — czyli wyrównanie reguł między formami działalności, a nie wyższą stawkę od pensji. Szczebel zerowy drabinki — dywidendy i najem — domyka zaś programowa jednolita danina, która opodatkowuje kapitał tak jak pracę. Docelowo partia chce modelu budżetowego: zdrowie finansowane z podatków ogólnych, płaconych od każdego dochodu według progresywnej skali, a nie z daniny obciążającej głównie pensje. Jak spiąć wyższe nakłady bez dokładania etatowcom, pokazujemy w tekście o finansowaniu zdrowia bez podnoszenia składki. Stronę podatkową rozpisują siostrzane analizy: jak progresja podatkowa może sfinansować ochronę zdrowia oraz jednolita danina, czyli jedno uczciwe rozliczenie zamiast drabinki form opodatkowania.

Dopóki reforma nie nastąpi, warto przynajmniej nazywać rzeczy po imieniu. Płacimy podatek zdrowotny — i mamy prawo żądać, żeby był policzony sprawiedliwie.

Źródła i dalsza lektura