Jest specjalność, w której czas oczekiwania na wizytę w publicznym szpitalu liczy się w miesiącach, a u tego samego lekarza w jego prywatnym gabinecie — w dniach. Stoi za tym powtarzalny mechanizm, a nie przypadek: prywatna wizyta u tego samego lekarza bywa najkrótszą drogą do miejsca w publicznej kolejce. Razem chce ten konflikt interesów rozciąć.
Jak działa podwójna kolejka
Kiedy lekarz pracuje jednocześnie w publicznej ochronie zdrowia i we własnym gabinecie, powstaje pokusa, której trudno się oprzeć: pacjent, który zapłaci za prywatną konsultację, szybciej trafia na zabieg finansowany przez NFZ. Publiczna kolejka staje się wtedy narzędziem sprzedaży prywatnych usług, a dostęp do leczenia — zależny od zasobności portfela. Program Razem nazywa to wprost nieuczciwą praktyką: chodzi o sytuacje, w których wizyta w prywatnym gabinecie jest de facto warunkiem znalezienia się w kolejce na zabieg w publicznym szpitalu.
Rozdzielić role, odzyskać kolejkę
Obowiązek wyboru miejsca pracy przerywa ten mechanizm: lekarz publicznej ochrony zdrowia nie prowadzi równolegle prywatnej praktyki, więc nie ma interesu w tym, by publiczna kolejka była długa. To część szerszego rozdzielenia sektora prywatnego i publicznego, dzięki któremu pieniądze i czas pacjentów przestają wyciekać z NFZ. Jak wygląda ten drenaż od strony spółek i patologii systemu, rozkładamy w tekstach o odcięciu drenażu i o anatomii patologii.
Co proponuje Razem
Wprowadzimy obowiązek wyboru miejsca pracy: lekarze pracujący w publicznej ochronie zdrowia nie będą mogli równocześnie prowadzić prywatnych praktyk medycznych.— Deklaracja programowa Razem — „Zdrowie ponad zyski”, partiarazem.pl
- Obowiązek wyboru miejsca pracy dla lekarzy publicznej ochrony zdrowia — koniec podwójnej kolejki.
- Ścisłe rozdzielenie sektora prywatnego i publicznego, żeby publiczny system nie naganiał do prywatnych gabinetów.
- Dostęp według potrzeby zdrowotnej — o kolejności decyduje stan pacjenta, a nie to, czy stać go było na prywatne „przyspieszenie".
Więcej w dziale Prywatne i publiczne.